1.1K views, 15 likes, 14 loves, 0 comments, 5 shares, Facebook Watch Videos from 180heartbeats + JUNG v. MATT: Smog. Sporo o nim rozmawiamy, jednak mało o nim wiemy. W stolicy znajduje się tylko Ten mohli využívat jak domácnosti, tak firmy a řada dalších institucí. Následně byla nabídka rozšířena i o další produkt, kterým je elektřina. Od Innogy je tedy možná brát v rámci jedné smlouvy obojí, čímž je ušetřena nejenom administrativa, ale také je jistotou to, že je možné dosáhnout i na výhodnější ceny. Wynajem samochodów elektrycznych w Warszawie jest sporo droższy od spalinowej konkurencji, ale Innogy nie narzeka na brak zainteresowania nową usługą. BMW i3 z logo Innogy GO trudno dziś wręcz znaleźć na ulicach stolicy, a sporo z dostępnych e-aut jest mocno rozładowana. Brak rozwiniętej infrastruktury ładowania „elektryków” utrudnia firmie działanie i podwyższa koszty. Teraz zmierzysz go samochodem innogyGO W jego ramach, 25 elektrycznych samochodów BMW i3 z floty innogy go! codziennie mierzy poziom smogu w Warszawie za pomocą czujników Airly. Alert Google – samochody https://ift.tt/2w8JmIR . Damian Gołębiewski/ 7 maja, 2019/ Ekonomia, Finanse osobiste, Inne/ 2 comments W weekend majowy miałem okazję przetestować nową usługę od Innogy, a mianowicie jak sami o sobie piszą ” pierwszy całkowicie elektryczny, bezspalinowy car sharing w mieście”. Sprawdź, jak to działa i co najważniejsze, czy to się opłaca? BMW i3 – takie autko można wypożyczyć w ramach usługi InnogyGo Zacznijmy od wyjaśnienia: Co to jest car sharing? W prostym tłumaczeniu to „dzielenie się autem” i w sumie tu mógłbym przestać dalej tłumaczyć na czym to polega. Jednak warto spojrzeć na to z nieco innej perspektywy. To prawda, że car sharing polega na dzieleniu się swoim autem, robią to przede wszystkim firmy, stowarzyszenia, grupy osób fizycznych, itd. Cała idea polega na tym, że jest to model biznesowy, który zwiększa wykorzystanie samochodów w ciągu jednego dnia i pozwala na zwiększenie zysków z tego tytułu, ponieważ daje np. możliwość wypożyczenia auta na minuty/godziny. Dla kogo car sharing? Car sharingiem powinny się zainteresować osoby, które przede wszystkim nie potrzebują auta na stałe. Jak wiadomo, auto generuje koszty, nawet jeśli się nim nie jeździ (OC, przegląd). A przecież fajnie jest mieć pełne możliwości, jakie daje posiadanie auta, bez konieczności ich ponoszenia, prawda? 🙂 Dodatkowo jest fajnym rozwiązaniem dla osób, które co jakiś czas lubią przejechać się innym autem. Takich jak ja! Po krótkim wstępie, przejdźmy do meritum. Jak działa InnogyGo? Przede wszystkim, aby zacząć korzystać z usługi i wypożyczyć auto należy: Pobrać aplikację InnogyGo;Zarejestrować się (rejestracja wymaga przesłania zdjęcia ważnego prawa jazdy oraz zarejestrowania danych karty debetowej/kredytowej);Następnie należy poczekać, aż zostaniemy zweryfikowani, co powinno trwać nie dłużej niż kilka godzin (w moim przypadku trwało ok. 24h, ponieważ rejestrowałem się 1 maja);Po pozytywnej weryfikacji dostaniemy wiadomość powitalną z kodem rabatowym na pierwszy przejazd (15 min darmowej jazdy na pierwszy przejazd);Jeżeli mamy już wszystko, włączamy aplikację i wyszukujemy na mapie auto, które jest w pobliżu i rezerwujemy. Rezerwacja daje nam 15 minut na dojście do auta; (tutaj uwaga: w moim przypadku nawigacja zawiodła – nie wiem po czyjej stronie, ale pokazywało mi, że auto stoi na środku Pola Mokotowskiego, gdzie autami wjeżdżać nie można. Po ok. 20 minutach poszukiwań, poszliśmy z żoną w inne miejsce, gdzie lokalizacja była dokładna);Jak już dotrzemy do auta, warto je obejrzeć. Nie chcielibyśmy raczej płacić za ewentualne uszkodzenia, które mogły powstać zanim wsiedliśmy do auta; Jak już obejrzymy auto, wystarczy zeskanować telefonem kod QR na szybie od strony kierowcy. Auto się otworzy;W wiadomości powitalnej poza kodem rabatowym, otrzymujemy również link do krótkiego wideo, które pokazuje jak uruchomić pojazd; Od otwarcia auta mamy 3 minuty na bezpłatne przygotowanie się do jazdy i uruchomienie silnika. (UWAGA: jest to pojazd elektryczny i nie wydaje żadnego dźwięku podczas pracy silnika po jego uruchomieniu);Jak już to zrobimy, wystarczy rozpocząć jazdę 😉 Jak wygląda jazda? Samochody Innogy wyposażone są w automatyczną skrzynię biegów. Jazda więc jest stosunkowo prosta, jednak warto pamiętać o tym, że auto jest niemalże bezszelestne! Słychać jedynie szum kół, co może być nieco dezorientujące. Środek bardzo czysty i elegancki 🙂 Wnętrze auta jest moim zdaniem na bardzo wysokim poziomie i daje się odczuć, że jedziemy autem z tzw. „wyższej półki”.Auto jest małe i przyjemnie się nim jeździ, jednak czuć każdy kamyk i każdą zmianę nawierzchni. Do miasta autko jest jak najbardziej na TAK, jednak w dłuższą trasę nie wyobrażałbym sobie jazdy tym bolidem 🙂 Przyspieszenie auta naprawdę robi wrażenie, jednak jazda powyżej 80-90 km/h wydaje się być niepokojąca w przypadku tego samochodu. Czy to się opłaca? Jako, że jedynie testowałem auto, nie mogę być zbyt obiektywny w ocenie opłacalności, jednak analizując mój przypadek policzmy: Czas w minutach: 23 min. Dystans: 8 9,52 zł Koszt wydaje się bardzo mały, jednak nie zapominajmy, że pierwsze 15 minut jazdy było bezpłatne, ponieważ wykorzystałem kod rabatowy na pierwszy przejazd. Cena za minutę jazdy to 1,19 zł. I faktycznie, 8 minut jazdy x 1,19 zł = 9,52 zł Jednak, gdyby policzyć to w inny sposób, np. przejazd z Warszawy do Pułtuska to 60 km (miejscowość, gdzie mieszkają moi rodzice) i trwa +-60 min. Co w przypadku InnogyGo kosztowałoby 71,4 zł w jedną stronę. Za 71,4 zł kupiłbym 14,28 litrów ropy w cenie 5 zł/litr, za które spokojnie przejechałbym 200 km. Pomijam tu sytuacje, podczas których stoi się w korkach (co zwiększałoby koszt, wydłużając czas podróży). Jeżeli chodzi o ludzi, którzy sporadycznie poruszają się autami, to zdecydowanie polecam na niedługie przejazdy. Jest to świetna alternatywa choćby dla taksówki w Warszawie. Jednak w przypadku dłuższej trasy zdecydowanie bardziej opłaca się własne auto. Podsumowując Jeżeli nie masz auta i sporadycznie jest Ci potrzebne, to usługa innogy jest dla Ciebie. Lubisz przejechać się fajnym autem raz na jakiś czas? to zdecydowanie polecam Ci spróbować! Jesteś EKO? to również polecam Ci Innogy, ponieważ NIE DYMI! 😀 Jeżeli jednak jesteś samochodowym maniakiem i pół dnia spędzasz w trasie to zdecydowanie lepiej wyjdzie Cię jazda własnym autem. Daj znać co o tym myślisz i czy chciałbyś dowiedzieć się więcej na temat InnogyGo? #41 Również jestem posiadaczem i3 po INNOGY - zakup w autoroli. Auto ma 2 kropki i ryse 3 cm na rancie felgi. Opony zimowe zjechane. Srodek idealny. Bateria 29,6 kw. Zasieg 190 przy klimie i cisnieciu do spodu. srednio 215 km zasiegu, max 275 bez klimy, jazda 50-80 km/h. #42 Przejechałem już 4 tys. km w 2 miesiące. Ładuję codziennie w domu. Czasami podłączam się pod darmową ładowarkę na mieście. Przez ten czas dwa razy pojawił się problem, że domowe evse pokazywało błąd i nie chciało rozpocząć ładowania. Po kilku krotnym otwarciu i zamknięciu auta rozpoczął ładowanie. Poza tym żadnych problemów i frajda z jazdy. #43 Przejechałem już 4 tys. km w 2 miesiące. Ładuję codziennie w domu. Czasami podłączam się pod darmową ładowarkę na mieście. Przez ten czas dwa razy pojawił się problem, że domowe evse pokazywało błąd i nie chciało rozpocząć ładowania. Po kilku krotnym otwarciu i zamknięciu auta rozpoczął ładowanie. Poza tym żadnych problemów i frajda z jazdy. Fakt frajda z jazdy jest niesamowita. Najlepsze jest to że - nie jeździłem nigdy elektrykiem, nie miałem w planach kupować elektryka bo miałem nowego mocnego diesla( jednak jest słaby patrzac na i3). Zakup zrodził się z checi posiadania gadżetu i nic wiecej, który jak sie okazało sprawdza sie jako auto na co dzień Staje sie pomału fanem elektryków i cieżko bedzie do spalinówki wrócić. Robie dziennie średnio 40-60 km i bateria 29,6 w cale nie jest taka mała do normlanej jazdy. Ładuje co 3 dni średnio ładowaka 11 kw albo w domu albo w firmie. Wczesniej tankowałem diesla co 600 km i obecnie dla mnie łatwiej jest sie wpiąć kablem 3x częsciej na te 3 godziny niż jechac tankować auto na stacje. A i co najważniejsze jak ktoś chce ładować auto z gniazda 2,3kw 230v to lepiej niech zapomni o elektryku. Ładowanie 14 godzin takiej baterii to dramat. Trzeba planować ładowanie, kilometry i nie da sie jechać kiedy sie chce i gdzie sie chce. ( chyba że wie że robi dziennie max 10 km i wie że więcej nie zrobi) #44 Przez ten czas dwa razy pojawił się problem, że domowe evse pokazywało błąd i nie chciało rozpocząć ładowania. Po kilku krotnym otwarciu i zamknięciu auta rozpoczął ładowanie. Poza tym żadnych problemów i frajda z jazdy. Też mam i3 z Innogy, ale od razu zaktualizowałem w serwisie sterowniki, które były bardzo stare. Nie wiem czy to dlatego, ale nie mam takiego problemu. #45 A pytanie mam czy działa wam aplikacja BMW ??? bo mi wyskakuje bład - " auto flotowe..... nie można połaczyc" udało wam sie podpiać aplikacje? i czy da jeżdzić bez kluczyka na samek aplikacji ? #46 A i co najważniejsze jak ktoś chce ładować auto z gniazda 2,3kw 230v to lepiej niech zapomni o elektryku. Ładowanie 14 godzin takiej baterii to dramat. Trzeba planować ładowanie, kilometry i nie da sie jechać kiedy sie chce i gdzie sie chce. ( chyba że wie że robi dziennie max 10 km i wie że więcej nie zrobi) Też tak kiedyś myślałem i chciałem koniecznie montować złącze 3 fazowe w garażu po zakupie TM3LR, ale okazuje się, że ładowanie 3kW ze zwykłego gniazdka spokojnie wystarczy na zwykłe używanie auta pod Warszawą. Jeśli jeździsz dziennie tak jak sam napisałeś 50km, to potrzebujesz doładowywać 7-10 kWh na dzień, a to oznacza około 3 godzin ładowania. Zatem spokojnie naładowałbyś tyle co potrzebujesz przez noc raz na 3 dni tak jak teraz Inna sprawa, to straty przy takim ładowaniu - podobno są trochę większe niż przy 11kW ale to już inny temat i nie przesadzajmy - jak stracisz na takim ładowaniu 1kWh to nie będzie chyba tragedii. Nawet przy 2,3kW w 14 godzin naładujesz taką baterię od zera do pełna, więc chyba nie ma dramatu. Podsumowując - nawet jeśli masz dostęp jedynie do zwykłego gniazdka (nawet 2,3kW), to spokojnie można używać elektryka codziennie ładować tylko w nocy albo pracy (8h) i przejeżdżać ~100 km. Obwoźnym sprzedawcom / taksówkarzom, może nie wystarczy ale dla 95% społeczeństwa będzie ok. #47 A pytanie mam czy działa wam aplikacja BMW ??? bo mi wyskakuje bład - " auto flotowe..... nie można połaczyc" udało wam sie podpiać aplikacje? i czy da jeżdzić bez kluczyka na samek aplikacji ? Wystarczy że zadzwonisz do infolinii BMW Connected a oni podadzą Ci maila na którego będziesz musiał wysłać kopię dowodu rejestracyjnego i potem będziesz mógł się połączyć. #48 Aplikacja działa, mozna otwieraca zamykać, właczac klime - ale nie można jej wyłaczyć Innogy korzystało ze zdalnego otwierania i odpalania samochódu bez użycia kluczyka - wiec tez bym tak chciał. BMW twierdzi ze z aplikacji my BMW nie da sie tego zrobić w tym samochodzie bo stara wersja. Udało sie komuś właczyć taka funkcje ? czy innogy miała jakas zewnatrzna dedykowana aplikacje do bmw?? #49 Aplikacja działa, mozna otwieraca zamykać, właczac klime - ale nie można jej wyłaczyć Innogy korzystało ze zdalnego otwierania i odpalania samochódu bez użycia kluczyka - wiec tez bym tak chciał. BMW twierdzi ze z aplikacji my BMW nie da sie tego zrobić w tym samochodzie bo stara wersja. Udało sie komuś właczyć taka funkcje ? czy innogy miała jakas zewnatrzna dedykowana aplikacje do bmw?? Moze zwyczajnie kluczyk byl schowany gdzies w aucie ? #50 Jedno szybkie pytanie. Czy WallBox Tesli naładuje takie sympatyczne i3 ? #52 Kolejna ciekawostka. Spalanie na komputerze mam kw. Przejechałem 172 km. Wpiałem ładowanie i na max weszło kw. Czyli na 100 poszło kw. Więc ok 10 % prądu trzeba doliczyć na straty ładowarki. Dokładnie to samo można na internecie wyczytać, więc licząc i podajac spalanie trzeba za każdym razem do doliczyć ukryte 10 % #53 Ten pakiet serwisowy który jest dodatkowo wykupiony obejmuje niestety tylko przeglądy okresowe, wykonywane co 2 lata. Nie obejmuje żadnych napraw. Aktualizacja oprogramowania dużo kosztowała? Zmienia w ogóle coś ta aktualizacja. Pytałem w serwisie to dla mojego nr VIN nie było żadnej akcji serwisowej do darmowej aktualizacji. #54 Jeszvze jak mialem i3 zrobilem ta aktualizacje. Zmienili drobiazgi, odrobinke inne ikonki na ekranie. Najwazniejsze to zaczal dzialac orlen 100kW i Ionity. aktualizacja w serwisie w Warszawie przy prymasa zamknela sie w #55 Kupiłem ten zestaw Android Auto z Aliexpress do BMW i3. Zamontowałem. Generalnie podłączenie proste, ale zdjęcie tych wszystkich plastików do montażu problematyczne, jeden zaczep na progu się wyłamał, ale nic nie lata po złożeniu. Problemem jest upchnięcie tego modułu. Pod schowkiem się nie mieści, więc postawiłem go pionowo obok schowka, ale kable są mocno ugięte przy wtyczkach i może to stwarzać w przyszłości problemy. Co do działania to nie miałem nigdy samochodu z Android Auto i słabo to ogarniam. Na razie nie działa mi w ogóle dźwięk z telefonu. Autolink włącza się bezproblemowo i zawsze działa. Android Auto przy pierwszym uruchomieniu zawsze się włącza, ale jak przeskoczę na system BMW, albo Autolink to już kolejny raz nie chce się włączyć. Na razie próbowałem przez kabel, ale widzę że ten moduł próbuje się łączyć również przez Bluetooth i wifi z telefonem. Napisze do sprzedawcy te problemy, może coś pomogą. Więcej napiszę jak potestuje. Na razie produkt nie spełnia moich oczekiwań w stosunku do kwoty zakupu. #56 Kupiłem ten zestaw Android Auto z Aliexpress do BMW i3. Zamontowałem. Generalnie podłączenie proste, ale zdjęcie tych wszystkich plastików do montażu problematyczne, jeden zaczep na progu się wyłamał, ale nic nie lata po złożeniu. Problemem jest upchnięcie tego modułu. Pod schowkiem się nie mieści, więc postawiłem go pionowo obok schowka, ale kable są mocno ugięte przy wtyczkach i może to stwarzać w przyszłości problemy. Co do działania to nie miałem nigdy samochodu z Android Auto i słabo to ogarniam. Na razie nie działa mi w ogóle dźwięk z telefonu. Autolink włącza się bezproblemowo i zawsze działa. Android Auto przy pierwszym uruchomieniu zawsze się włącza, ale jak przeskoczę na system BMW, albo Autolink to już kolejny raz nie chce się włączyć. Na razie próbowałem przez kabel, ale widzę że ten moduł próbuje się łączyć również przez Bluetooth i wifi z telefonem. Napisze do sprzedawcy te problemy, może coś pomogą. Więcej napiszę jak potestuje. Na razie produkt nie spełnia moich oczekiwań w stosunku do kwoty zakupu. Dzięki za relacje, chyba jesteś pionierem więc jeżeli możesz to napisz później jak się sprawy potoczą. Warszawska flota aut elektrycznych na minuty podzieliła los wrocławskiej Vozilli Po niespełna dwóch latach działalności innogy go! informuje o wycofaniu się z rynku. Wypożyczalnia aut elektrycznych na minuty działała w stolicy, przez jakiś czas także w Zakopanem, a pod koniec 2019 roku wydawało się nawet, że usługa trafi do kolejnych polskich miast. Potem przyszła jednak pandemia koronawirusa i zainteresowanie wynajmem aut na minuty spadło. Przeczytaj też: Setki tysięcy mikroinstalacji OZE w Polsce Usługa carsharingu została uruchomiona przez innogy Polska w kwietniu 2019 roku. Z dowiesz się, że początkowo cieszyła się dużym zainteresowaniem. Po dwóch miesiącach w aplikacji zarejestrowanych było 44 tys. klientów, a 24 tys. osób przynajmniej raz z usługi skorzystało. Po roku działalności firma informowała o 74 tys. aktywnych użytkowników, a łączny dystans przejechany elektrycznymi autami innogy wynosił 4 mln kilometrów. Dzisiaj użytkowników aplikacji jest 100 tys., zaś liczba przejechanych kilometrów wzrosła do 7 mln. To jednak zbyt mało, by projekt spinał się biznesowo. Jako główny powód zamknięcia usługi innogy podaje się pandemię koronawirusa. Ograniczenia wprowadzane przez rząd sprawiły, że ludzie przemieszczali się znacznie rzadziej i na mniejszą skalę niż wcześniej oczekiwano. Idea współdzielenia straciła na atrakcyjności w ostatnich kwartałach i najwyraźniej nie pomogły zapewnienia innogy go!, że auta są dezynfekowane środkami wirusobójczymi. Przeczytaj też: Duńczycy zbudują sztuczną wyspę dla farm wiatrowych Innogy zaznaczyło w komunikacie, że będzie współpracować z firmą Traficar, która oferuje podobne usługi. Na razie ustalany jest zakres tego partnerstwa. Wstępnie wiadomo, że chodzi o udostępnienie infrastruktury do ładowania samochodów elektrycznych czy niektórych rozwiązań dostępnych w aplikacji. Umowa nie obejmie jednak przejęcia floty 500 elektrycznych BMW i3. Jak informuje Rzeczpospolita, połowa samochodów wróci do leasingodawcy, a pozostałe zostaną sprzedane. Wycofanie się z rynku car sharingu innogy go! nie wróży zbyt dobrze tej usłudze w wydaniu elektrycznym. I chociaż pandemia faktycznie uderzyła w ten biznes, to trzeba pamiętać, że Vozilla, wrocławska wypożyczalnia samochodów elektrycznych na minuty, informowała o zakończeniu działalności w styczniu 2020 roku, a zatem przed wprowadzeniem ograniczeń w gospodarce. Nie można zatem wykluczać, że problem biznesowy na razie tkwi w samej idei współdzielenia samochodów. Zwłaszcza tych elektrycznych. I dopóki firmy z tego sektora nie otrzymają odpowiedniego wsparcia na szczeblu samorządowym i centralnym, ich działalność będzie niszowa. Podobnie jak cały segment elektromobilności nad Wisłą. Startuje innogy GO!, czyli prawdziwe auta na minuty, bez opłaty za kilometr. Można jeździć bus-pasem! Sprawdzamy ceny i warunkiTrzeba było współpracy banku, firmy energetycznej i dużego koncernu samochodowego żeby na ulicę Warszawy mogło wyjechać 500 samochodów elektrycznych do wypożyczenia na minuty. innogy GO! to pierwsza taka usługa w Stolicy, bo do tej pory – w carsharingu u konkurencji – płaciliśmy oddzielnie za minutę i za przejechane kilometry. Jest prościej, ale czy jest taniej? Ostatnio nie ma miesiąca by w Warszawie nie startowała jakaś nowa usługa współdzielenia. W ubiegłym roku nie miałem w telefonie żadnej apki „sharingowej” – dziś mam już sześć, a od mozaiki ikonek na pulpicie telefonu może się zakręcić w głowie. Jak tak dalej pójdzie, w telefonie zabraknie miejsca i trzeba będzie przymierzyć sie do również:Święty spokój kierowcy w dobie wysokiej inflacji? Bezcenny. Jak można (spróbować) ograniczyć koszty eksploatacji samochodu? I ile to kosztuje? [NOWOCZEŚNI MOBILNI]Jest plan na wakacje za granicą? Jest też problem: wysokie ceny i słaby złoty. Dwa sposoby, by nie dać się złapać w sidła kursowe [MOŻNA SPRYTNIEJ]Cyberbezpieczeństwo w bankach: technologie przyszłości. Jak zmieni się świat bankowości? [BANK NOWOŚCI]W ciągu ostatnich dwóch lat pojawiły się trzy aplikacje samochodowe (4Mobility, TrafiCar, Panek), a w ciągu ostatniego roku: dwie aplikacje do korzystania ze skuterów (JedenŚlad, Binkee, jest też Scroot z nieco większymi pjkazdami), dwie do elektrycznych hulajnóg (Hive, Lime). Cykliści mają jeszcze aplikacje rowerowe – Veturilo i ACROBike. Gdy dołożymy do tego Ubera, Bolta, czy MyTaxi, że o apkach biletowych nie wspomnę, to robi się tłoczno. Do tego grona dołącza właśnie w Warszawie carsharing samochodów napędzanych nie etyliną (jak w Traficarze), nie hybrydowo (jak w Panku), ale elektronami pod marką innogy GO! Wykrzyknik tylko po części oddaje stan moich emocji – to część nazwy własnej owej usługi. Ale podniecenie w tym przypadku jest uzasadnione – to pierwsza usługa najmu samochodów nie tylko w 100% „elektryczna”, ale pierwsza w Warszawie rozliczana tylko za czas jazdy, a nie za kilometry. Do tego stworzona przy współpracy z BMW i ING Bankiem Śląskim (do roli banku jeszcze wrócimy).W ręce Warszawiaków trafia 500 egzemplarzy 100% elektrycznych BMWi3. To ogromna liczba – tyle mniej więcej sprzedaje się samochodów elektrycznych w Polsce w ciągu roku! Ile to kosztuje? Czy ten mariaż bankowo-motoryzacyjno-energetyczny stworzył jakąś wartość dodaną dla klientów? A może spowodował obniżkę cen przejażdżek na minuty? Czytaj też: Wielka bitwa elektrycznych hulajnóg? Na ulice wjeżdża Hive, a wkrótce wjedzie CityBee. Na horyzoncie majaczy… wspólna apka do sharinguCzytaj też: Ruszył Uber Black! Czy przewóz osób może być premium? Ceny wyższe niż w najdroższych taksówkach. A co dają w zamian?Czytaj też: Taksówkarze protestują, chcą żeby było tak, jak dawniej. Ale z XXI wiekiem nie wygrają. Co czeka branżę taksówkową?Czytaj też: Apka z abonamentem, który jest „biletem” na rower, komunikację miejską, auta na minuty i… taksówki. To już działa i zwiastuje rewolucję!Czy samochód elektryczny będzie czekał naładowany?Tym samym Warszawa doczekała się jednego z największych w Europie po Madrycie i Stuttgarcie (ale to o połowę mniejsze miasto) systemu elektrycznych aut na minuty. Jak to działa?Od strony technicznej prochu się nie wymyśli – tak jak w przypadku konkurencji, po ściągnięciu aplikacji pokazuje się mapka z zaznaczonymi pojazdami. Wybieramy najbliższy, rezerwujemy, podchodzimy i przy pomocy telefonu otwieramy. Jeśli korzystaliśmy już z aut na minuty, nie będziemy mieć żadnego problemu z obsługą Innogy GO!Aplikacja pod względem szybkości i płynności działania dorównuje TrafiiCar i na głowę bije Panka, który notorycznie mi się zawiesza, albo traci połączenie z jest mnóstwo – najbliższy znalazłem w odległości 5 minut spacerem. Stylistka wnętrza i liczba guzików jest nieco przytłaczająca i trudno powiedzieć żeby była intuicyjna, ale to może kwestia przyzwyczajenia. Wrażenie z jazdy są jak najlepsze, a skradzione spojrzenia przechodniów że to auta elektryczne, to nie będą podpięte na stałe do żadnej ładowarki – odbierać i parkować auto możemy w dowolnym miejscu (o ile znajduje się w granicach strefy działania usługi). Warto o tym przypomnieć, bo na inauguracyjnej konferencji podały pytania niedowiarków, czy to aby w ogóle możliwe i opłacalne, że przy niewielkim zasięgu samochodów – bateria starcza na mniej więcej 180 km jazdy – samochody będzie można zostawiać gdziekolwiek, tak jak spalinowe odpowiedniki, bez przypięcia do źródła będzie można podładować samemu w jednej z 40 ogólnodostępnych, darmowych ładowarek. Oprócz tego operator systemu wyśle swoje brygady, które będą dbać o to, by samochody były zawsze naładowane i gotowe do drogi. Posłuży do tego dodatkowych 30 superwydajnych słupków ładujących (niedostępnych dla postronnych).Czytaj też: Oni „załatwią” car-sharing? Scroot, Blinkee i JedenŚlad, czyli skutery opanowują WarszawęCzytaj więcej: Furgonetki na minuty zalewają polskie miasta. Ekstrawagancja czy niezbędna konieczność?Kilometrówki są passe? Prawdziwe auto na minuty!Cennik w elektrycznym carsharingu wygląda zupełnie inaczej niż w przypadku konkurencji. Płaci się tylko za minuty, a nie za przejechane kilometry, czyli łatwiej oszacować koszt przejazdu – wynosi on 1,19 zł za minutę. A jeśli chcemy spróbować dynamicznej jazdy – zapłacimy 1,49 zł za minutę jazdy modelem z dopiskiem „S” (jak sport). Jak te ceny mają się do propozycji konkurencji? W wartościach bezwzględnych wychodzi drożej. Najtańszy carsharing w wydaniu firmy Panek, czyli podróż malutką Toyotą Yaris, kosztuje 50 groszy za minutę plus 65 groszy za kilometr. Weźmy trasę spod okolic Arkadii w pobliże Galerii Mokotów (10 km) i porównajmy koszty we wszystkich firmach carsharingowych. Czas minimalny przejazdu ustaliliśmy na podstawie Google Maps, maksymalny zaś z własnego doświadczenia. W zestawieniu uwzględniliśmy ten sam model elektrycznego BMW, który jest we flocie firmy godzinami szczytu 20 minut/10 km4Mobility – BMW i3 – 26 zł4Mobility – BMW3 – 24 złinnogyGo – 23,8 złTraficar – 18 złPanek – 16,5 złW godzinach szczytu 40 minut/10 km4Mobility – BMW i3 – 52 zł innogyGo – 47,6 zł4Mobility – BMW3 – 39 złTraficar – 28 złPanek – 26,5 złWidać, że elektryczny carsharing plasuje się raczej w górnych widełkach dostępnych w Warszawie usług aut na minuty i że lepiej nim jeździć w czasie, gdy nie ma zatorów. Chociaż z drugiej strony skoro to auto elektryczne, to możemy bezkarnie i zgodnie z prawem wjeżdżać na buspasy, więc nie tracimy cennych minut na stanie w korkach i możemy wyprzedzić kierowców z innych firm, którzy dopłacają za minuty carsharing „elektryków” jest cenowo porównywalny, a nawet nieco tańszy niż wrocławski (tam ta nowinka działa już od pewnego czasu!). Po ostatniej, marcowej podwyżce cen Vozilla, która oferuje wyłącznie samochody elektryczne (ale tańsze Nissany Leaf) bierze 1,1 zł za minutę jazdy po centrum Wrocławia i 1,3 zł po peryferiach. Cena ustalana jest na końcu, w zależności od tego, jak daleko od śródmieścia zostawimy „nałapać ryb” do swojego akwarium innogy GO! zachęca pierwszą 15-minutową przejażdżką za 1 grosz. Zapewne skusi się wiele osób, które będą chciały przetestować legendarne, elektryczne przyspieszenie – dla nich będzie to pierwszy kontakt z też: Podsumowuję mój rok z car-sharingiem. Czy da się już zrezygnować z własnego auta na rzecz samochodów na minuty?Czytaj też: Czy samochody na prąd mają sens dla konsumentów?Skoro jest elektryczny samochód, to może w zestawie powinna być i elektryczna hulajnoga?BMWi3 kosztuje ok. zł, czyli tyle, ile dwie hybrydowe Toyoty Yaris. Mimo to cena za wynajem nie jest dwa razy wyższa. Jak to możliwe? Ktoś za to musiał dopłacić ;-). W tym przypadku do warszawskiego systemu aut na minuty dołożył się bank ING, który mocno wspiera ekologię – ta grupa finansowa nie inwestuje i nie finansuje projektów około-węglowych. Do tego bank leasinguje superwydajne stacje ładowania aut elektrycznych. W ilu procentach samochód innogy GO! jest wspierany przez ING? Tego bank nie mi brakuje? Raczej czego mam za dużo – wspomnianych na początku aplikacji do poruszania się po mieście – od tych, przy pomocy, których kupuje bilety, po transport – elektryczne hulajnogi, skutery, samochody i dostawczaki. Czekam aż w końcu ktoś pogodzi wodę z ogniem i stworzy jakiś agregat, podobne powstają już w Skandynawii. U nas pierwszy na linii startu ustawia się platforma Free Now, która zastąpi MyTaxi (odpowiadają za nią koncerny Daimler i BMW).źródło zdjęcia: mat. prasowe

innogy go jak to działa